INFO

Plac Rynek 1/1,
11-510 Wydminy

Historia miejscowości

Bolek
Odsłony: 820

Znaleziska archeologiczne dowodzą, że pierwsi ludzie pojawili się na terenie obejmującym obecną gminę Wydminy w okresie neolitu, a więc między 4500 - 1700 p.n.e. Były to wędrujące grupy przybyszów z północnego wschodu (Bałtowie), trudniących się myślistwem lub rybołówstwem.
Z czasem ich zajęciem stała się prymitywna uprawa ziemi.
Rok założenia Wydmin nie jest dokładnie znany. W zapiskach z 1340 roku wymieniana jest nazwa jeziora Wedymin, a w 1381r. także miejscowości Wedem. Hanneberg w swych "Erclerung der Preussischen Landtafel" jest zdania, że nazwa Wydminy pochodzi od pruskiej nazwy Wydemyns. O dawnym istnieniu osady świadczą również odkryte nad brzegiem jeziora szczątki osady palowej.

Za historyczną datę powstania Wydmin uważa się rok 1480

Dr Wojciech Kętrzyński pisze: "Bernard von Balzhofen nadaje w roku 1480 Nawirowi, sołtysowi, na prawie magdeburskim 60 włók ziemi nad jeziorem Wedmi i 6 włók sołeckich, a także "Die freie Fischerei in unseren Seen mit kleinen Gezeuge" - czyli wolne rybołówstwo w naszych jeziorach małym narzędziem".
W końcu XIIIw. (około 1280 roku) obszar obecnej gminy Wydminy podbity został przez krzyżaków. Zacięte walki spowodowały, że na ponad 100 lat ziemie te stały się zupełnym pustkowiem.
Z późniejszych dokumentów wynika, że ruch ludności kupieckiej wraz z osadnictwem przyczynił się do rozwoju Wydmin. Wędrujący kupcy i osadnicy zatrzymywali się tutaj na noclegi. W połowie XV wieku istniały w Wydminach trzy gospody.
Przywilej lokacyjny dla Wydmin wystawił komtur z Pokarmina, Barnard von Balzhofen, 28 kwietnia 1480 roku. Z tekstu przywileju wynika, że wieś istniała już przed tą datą. Według przywileju 47 chłopów miało wziąć pod pług 54 włóki, 6 włók miało należeć do sołtysa.
W 1550 roku utworzona była już w Wydminach parafia katolicka, a w 1558 roku także ewangelicka. W drugiej połowie XVI wieku powstaje tutaj szkoła.
Około 1750 roku Wydminy otrzymały prawa osady targowej (Marktrecht), co przyczyniło się do szybszego rozwoju całej miejscowości. Liczba mieszkańców stopniowo wzrastała. Powiększał się również areał gruntów. W 1781 roku do Wydmin należało ponad 98 włók. Jedna włóka, czyli łan niemiecki od 22,6 do 25,8 hektara, czyli 98 włók od 2214,8 do 2528,4 ha.
W 1656 r. do Wydmin docierają Tatarzy pustosząc miejscowość.
W latach 1572, 1656, 1852 miejscowość niszczą duże pożary. W latach 1701 - 1711 Wydminy nawiedza groźna zaraza, która pochłania setki ofiar. W latach 1709 - 1710 jest nią dżuma, od której ginie 227 osób.
Podczas I wojny światowej Wydminy pustoszą działania frontowe. W 1914 roku zniszczeniu ulega prawie 75 % zabudowy. W okresie międzywojennym Wydminy stają się miejscowością o dużych walorach turystycznych i letniskowych. Ten charakter zachowały również po II wojnie światowej.
Wyzwolenie przyszło do Wydmin w czasie wielkiej styczniowej ofensywy Armii Radzieckiej w 1945r. Po półtora wiekowej niewoli Mazury i Warmia wróciły do Macierzy.
    
Początek życia.
    
Teren wokół Wydmin, za wyjątkiem obecnej ulicy Grunwaldzkiej (wtedy Markstrasse), był zaminowany, każde wykroczenie poza rejon groziło niebezpieczeństwem.
W połowie lipca 1945r. mieszkało już 12 rodzin, przybyłych jako osiedleńcy. Istniała polska komendantura, mieściła się na plebanii. Na wysokim maszcie powiewała biało-czerwona flaga.
Funkcje komendanta, a zarazem burmistrza i wójta, sprawował Arseniusz Michajłow. Sekundował mu w tym urzędowaniu Jan Niewęgłowski, jedyny wtedy urzędnik z prawdziwego zdarzenia. Sołtysem był Aleksy Czerniak, który z niewoli u bauera zwiał przed wyzwoleniem i po tułaczce wylądował w Wydminach.
Na posterunku MO, obok kościoła, czuwał nad bezpieczeństwem Marian Jenczelewski, który znalazł się w Wydminach wraz z wojskiem radzieckim. Został pierwszym milicjantem. W czerwcu 1945r. posterunek liczył już 25 ludzi. Komendantem był najpierw Piotr Rynkiewicz, a po nim Paweł Głos. Milicjanci pomagali organizować życie, przeganiali szabrowników, walczyli z bandami faszystowskimi. W 1946r. dwóch z nich poległo w okolicy Szczybał i Orłowa, w miejscowości Pańska Wola, gdzie faszystowscy bandyci spalili ich żywcem. Mord ten poruszył wszystkich mieszkańców.
Przybywali kolejni osadnicy. Na zajmowanych domach wywieszali biało-czerwone proporczyki, jako znak zamieszkania.
Przystąpiono do tworzenia polskich placówek. Powstał zespół rybacki pod nazwą Centrali Obrotu Produktami Rybnymi, który zorganizował inż. Rogoziński. Ryb nie brakowało. Wożono je nawet do Warszawy. Centrala miała poniemieckie auto osobowe i dwie ciężarówki marki Ford Canada przydzielone z UNRR-y. Korzystali z nich mieszkańcy zabierając się przy okazji do Łuczan, tak wtedy nazywało się Giżycko, albo do Białegostoku.
Na komunikację kolejową nie można było liczyć. Wprawdzie pociągi już kursowały, ale nieregularnie. Stacja w Wydminach nie była jeszcze obsadzona przez kolejarzy. Pociągi stawały przypadkowo. Komu udało się zabrać w drogę, mógł dojechać do Olsztyna po 8 godzinach podróży.
Okolica zaludniała się powoli, ale systematycznie. Przybywali repatrianci z Wileńszczyzny, Polski centralnej. Nie wszyscy zostawali. Ale błękitne jezioro Wydmińskie, obramowane zielonym tatarakiem, zapewniało każdego, ze zło mija a życie trwa niezmiennie.
W październiku 1945r. po opuszczeniu szkoły przez żołnierzy radzieckich szybko zakrzątnięto się, aby dzieci mogły się w niej uczyć.
Już 3 listopada szkołę otwarto. Liczyła 21 uczni w klasach od pierwszej do czwartej. Kierownikiem został nauczyciel Łyszczyński. Druga siłą pedagogiczną była jego żona. Dzieci uczyły się pilnie. W ciągu roku szkolnego przerobiły program dwóch klas. Na wiosnę 1946 otwarto świetlicę z dożywianiem, z której korzystało 40 dzieci.
W latach międzywojennych szkoła w Wydminach miała 10 klas, w których jednak wykładało zaledwie 4 nauczycieli. Jeden z nich nazywał się Radziwiłł.
Według spisu z 17 maja 1939 roku osiedle osiągnęło liczbę 2235 mieszkańców. Zajmowało ono, wraz ze wspomnianymi majątkami ziemskimi, obszar 2017 ha. Po niemiecku nazywało się Widminnen.
W Wydminach nie było wówczas prądu, ale jeden z osiedleńców, Piotr Miełdun, zaczął wiązać przewody, aby doprowadzić światło z elektrowni w Ełku. Do pomocy wziął Tatara i Juchnickiego. W trójkę uwinęli się szybko i w Wydminach zabłysły żarówki.
W 1946r. ruszył także tartak urządzony w pomieszczeniach poniemieckiej fabryki maszyn i narzędzi rolniczych. W tym samym czasie uruchomiono pocztę oraz rozpoczęto instalowanie telefonów.
Pierwsze aparaty założono w gminie, na posterunku MO, w tartaku i spółdzielni, która zaczęła się organizować jeszcze w październiku 1945r. i w tym czasie należała do najbardziej prężnych jednostek handlowych.
    

Kategoria: