Udany występ w finale wojewódzkim U10 dziewcząt (Biskupiec, 26.05.2026) zaliczyła drużyna uczniowskiego klubu sportowego z Wydmin (2016-2017). Po serii sześciu spektakularnych zwycięstw zostajemy mistrzami województwa i uzyskujemy prawo gry w finale krajowym, który za kilka godzin rozpocznie się w Warszawie. Naszego bogatego bilansu bramkowego (52:2), podczas rozgrywanego w Biskupcu finału nie były w stanie zakłócać trybuny, ruchome pola karne czy przewracające się bramki i bandy reklamowe.
Dzień później, nasze podopieczne z roczników 2015-2016 stanęły do walki o kolejny sukces drużyny LUKS ZSO Wydminy. Niewielkiego, 18-osobowego zespołu dziewcząt z roczników 2015-2017 reprezentującego miejscową szkołę podstawową. Fazę grupową, mimo konieczności gry ze starszymi (2014) i zdecydowanie większymi przeciwniczkami przechodzimy ze stratą tylko jednego gola. Mecz ćwierćfinałowy również wygrywamy (bilans bramkowy 42:2), ale poza boiskiem zespół koordynujący podejmuje decyzję o dyskwalifikacji naszej drużyny. Powód, wpisanie na listę uczestniczek finału wojewódzkiego U12, dwóch dziewcząt z rocznika 2016, które dzień wcześniej świętowały awans do finału krajowego. Ich udział był incydentalny i polegał na wsparciu mentalnym niewielkiej 7-osobowej ekipy z rocznika 2015. Dziewczyny trenują w ramach jednej drużyny a regulamin dopuszcza udział dwóch zawodniczek z rocznika 2016. W czym problem. Widmo udziału jednej szkoły w finale krajowym dziewcząt U10 i U12, problem z trudnymi pytaniami o poziom sportowy a może szukanie okazji do rekompensaty po wysokiej przegranej którejś z ekip. Niestety pojawiały się i takie głosy, kiedy cieszyliśmy się z kolejnych zwycięstw, że to tylko zabawa i należy się szacunek dla przegranych. I ten szacunek był po każdym meczu, kiedy podchodziliśmy do zespołów, pocieszaliśmy je i namawialiśmy do dalszej pracy nad sobą co w końcu przyczyni się do oczekiwanego sukcesu. Szkoda, że wielu trenerów nie chciało się z nami spotkać i podziękować sobie po meczu, kiedy została urażona ich duma. Wniosek jest prosty, powinniśmy przegrywać.
Jesteśmy małą społecznością i tego nic nie zmieni. Przez ponad 15 lat czekałem na jakikolwiek sukces w rozgrywkach Pucharu Tymbarku, kiedy się pojawił szybko został wygaszony. Jak to ocenił przedstawiciel departamentu grassroots „młodsze są często lepsze od starszych”. Szkoda, że oprócz swojej trafnej oceny, nie znalazł czasu, aby chociaż przez chwilę porozmawiać z dziewczynami zdyskwalifikowanymi za swoją dobrą grę.
27 maja 2026 roku w Biskupcu nie ważny był sport, samopoczucie dzieci czy nas jako trenerów. Ważne było to, kto w przyszłym roku za zasługi nie będzie musiał paradować
w stroju Kubusia a będzie mógł paradować w trykocie federacji, która z dumą powinna szykować się do wylotu na mundial…
Jako trener, ponoszę odpowiedzialność za błędną interpretację regulaminu rozgrywek, brak konsultacji czy udział młodszych dziewcząt (2016) w rozgrywkach U12 (2014).
W związku z tym, podejmuję decyzję o rezygnacji z wieloletniej funkcji koordynatora rozgrywek Pucharu Tymbarku w Gminie Wydminy i powiecie giżyckim.
Marek Ostrowski
Udział w finałach wojewódzkich Pucharu Tymbarku (Biskupiec, 26-27.05.2026) został współfinansowany przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, Gminę Wydminy oraz Zespół Szkół Ogólnokształcących w Wydminach.
